Właściwie to nigdy nie przepadałem za celebrowaniem swoich urodzin a tym bardziej gdy stuknęło mi pół wieku. Postanowiłem ten dzień spędzić z wędkami nad ukochaną wodą. Jednak matka natura nie zapomniała o mnie i obdarzyła mnie wspaniałym prezentem. W ten wyjątkowy dzień udało mi się złowić 50 kilogramów karpi na te 50 urodziny. Perełką a właściwie wisienką na torcie okazał się piękny 22 kilogramowy lustrzeń, który o 5tej rano skusił się na pojedynczego orzecha tygrysiego podanego na d-rigu.To już trzeci mój karp 20 plus. Zapraszam do oglądania.